A A A

Wilgotność

Wilgotność powietrza i ziemi jest bardzo istotnym czynnikiem w uprawie kaktusów. Niektórzy uważają, że kaktusy wywodząc się często z terenów półpustyn-nych, nie wymagają podlewania. Stwierdzono bezspor­nie, iż kaktusy przeniesione z najbardziej suchych te­renów, w nowym miejscu do właściwego rozwoju wy­magają obfitego podlewania. Kaktusy jako kserofity mogą (wyłączając młode rośliny) obyć się dłuższy czas bez wody, a niekiedy są jej pozbawione nawet przez kilka lat, ale wtedy nie rosną i nie kwitną, tylko za­ledwie wegetują. W takim wypadku mocno się kur­czą, marszczą i więdną. Jest taka prawidłowość, że jeśli roślina rośnie i wypuszcza pąki, to wtedy potrze­ buje wody i to tym więcej, im szybciej rośnie. Reguła ta dotyczy również tych gatunków, które jak np. Mammillaria plumosa, kwitną w czasie zimy. Obowiązuje reguła dotycząca podlewania: im wyższą temperaturę utrzymujemy w pomieszczeniu z kaktu­sami, tym więcej wymagają one wody, gdyż więcej jej wyparowują i odwrotnie — im zimniej jest w po­mieszczeniu (jesienią, zimą), tym ostrożniej należy je podlewać. Wiosną i latem, w słoneczne, ciepłe dni, oprócz okresowego podlewania, dobrze jest kaktusy z rana spryskać (po 15 maja — wieczorem). Zabieg ten spełnia dwa zadania, po pierwsze: wytwarza ciepłą i wilgotną atmosferę wokół roślin, po drugie: zapobie­ ga atakowaniu roślin przez tzw. czerwonego pajączka. Spryskiwanie nie może być obfite i grubokropliste, na­leży to robić rozpylaczem albo przez bardzo drobne sitko. Za taki zabieg kaktusy szybko odpłacą ładnym, żywym wyglądem i obfitym kwitnieniem. Przy za­ biegu tym trzeba pamiętać, żeby kaktusy zdążyły do wieczora wyschnąć, gdyż w przeciwnym wypadku mo- głoby to spowodować ich gnicie, a co najmniej plamy chorobowe. Następna reguła dotycząca podlewania polega na tym, że lepiej kaktusy podlać oszczędniej niż za dużo, a przy podlewaniu na podstawki nie może na nich dłu­żej pozostawać woda. Przy oszczędnym podlewaniu może na tym ucierpieć wzrost i kwitnienie roślin, ale przy nadmiernym gniją korzenie lub cała roślina. Przy podlewaniu warto na jeszcze jedną sprawę zwrócić uwagę. Po długiej suszy nie należy roślin gwałtownie obficie podlewać, gdyż mogą one popękać pod wpły­wem dużego ciśnienia osmotycznego. Należy w takim wypadku właściwą dawkę wody podawać raczej na raty, rozpoczynając od małej ilości wody lub przez po-pryskanie. Rośliny nasze przy podlewaniu należy traktować in­dywidualnie, a z czasem nabierzemy właściwego wy­czucia i doświadczenia, zaś powstające w kolekcji stra­ty będą minimalne. Na właściwe dawkowanie ilości wody przy podlewaniu recepty nie ma; zależy to od wielkości rośliny, doniczki, temperatury otoczenia, wil­gotności powietrza, nasłonecznienia i indywidualnego zapotrzebowania na wodę poszczególnych gatunków. Zasadą jest, że rozpoczynamy lub ponawiamy podle­wanie, kiedy ziemia w doniczce już całkowicie wyschła. W miarę ubywania wody w ziemi, na jej miejsce wchodzi powietrze niezbędne korzeniom do prawidło­wego rozwoju. Powietrze zapobiega również nadmier­nemu zakwaszaniu się ziemi. Biorąc te zasady pod uwagę, nie należy podlewać np. codziennie troszeczkę, lecz co kilka dni gruntownie, najlepiej przez podsią-kanie, tak aby bryła korzeniowa została całkowicie nawilgocona. Nadmiar wody nie pobranej przez sub­ strat, należy z podstawki usunąć. Jest wśród kaktusów wiele gatunków, a nawet pew­ ne rodzaje, które w okresie szczytu letniego przestają intensywnie rosnąć, a przechodzą okres pewnego ro­ dzaju zastoju. Wówczas przestajemy je podlewać. Za- bieg teri wywiera korzystny wpływ na kwitnienie nie­ których gatunków z rodzaju Neoporteria i Matucana Letni okres spoczynku wynika z warunków, jakie wy­ stępowały w środowisku naturalnym danej rośliny i odpowiada naszemu okresowi wysokich temperatur w lipcu i sierpniu. Rośliny wysokie mają większe zapotrzebowanie na wilgoć, gdyż mają większą powierzchnię parowania Szczególnie wrażliwe na przesuszenie są kleistokak- tusy. W okresie zimy (od listopada do połowy marca) w szklarniach kaktusów nie podlewamy. Powietrze tam jest wystarczająco nasycone wilgocią, a kaktusy wy­ chwytują ją cierniami. Wilgotność powietrza zimą winna wynosić 60—70%. Jeżeli chodzi o podlewanie kaktusów na parapecie, problem jest bardziej złożony Tak się składa, że pod parapetem najczęściej umiesz­ czony jest kaloryfer, a powietrze wokół kaktusów jest suche i ciepłe. W związku z tym należy, choć w bar­ dzo ograniczonych ilościach (raz na 2 tygodnie) rośliny podlać. Chodzi o to, żeby korzenie nie zamarły, a same pędy nie rosły. Jest to również sprawa pewnego wy­ czucia i doświadczenia. Można również trochę polep­ szyć warunki parapetowe, kładąc przezroczystą folię jednym bokiem na parapecie pod doniczki, a drugim przykryć same kaktusy z góry. Wytworzy to pewien mikroklimat, ograniczy parowanie, stworzy bardziej wilgotną atmosferę i obniży temperaturę w stosunku do ciepłoty pokoju, w którym znajduje się parapet. Bardzo duży wpływ na rośliny ma jakość wody uży­wanej do podlewania. Najlepsza jest woda deszczowa i taką należałoby podlewać. Nie należy jednak używać wody deszczowej w wielkich miastach i rejonach uprze­ mysłowionych, gdyż jest silnie zanieczyszczona. Szcze­ gólne znaczenie ma dobór wody przy spryskiwaniu roślin, gdyż z kranu jest zazwyczaj twarda, a zawarte w niej minerały, zwłaszcza sole wapnia, osadzają się na korpusie rośliny, mocno ją szpecą i zatykają szpar- ki oddechowe. Siewki mogą przez to ginąć, dlatego pierścienie osadu należy przy pikowaniu usuwać. Jeśli jesteśmy zmuszeni używać wody z sieci wodo­ciągowej, należy wodę "przegotować i na drugi dzień po odstaniu zlać ją ostrożnie, żeby nie zmieszać z wytrą­coną zawiesiną. Jeżeli woda jest alkaliczna, trzeba ją zakwasić, jednym z wymienionych kwasów: azotowym, ortofosforowym, siarkowym lub cytrynowym. Wodę zakwaszamy do wartości pH 5—6, co sprawdzamy kwa-somierzem. Ponieważ kwasy mają duże stężenie i są groźne dla naszego zdrowia, należy się odpowiednio ostrożnie z nimi obchodzić, a szczególnie strzec przed nimi dzieci. Kwasy te działają również jako nawóz, zatem żeby jednostronnie nie przenawozić kaktusów, należy kwasy systematycznie zmieniać. Wiosną lepiej jest zakwaszać wodę kwasem azotowym, co pobudza roślinę do wzro­stu, a od połowy sierpnia kwasem fosforowym, bowiem fosfor wpływa korzystnie na zawiązywanie pąków. Nie należy jednak przeceniać pochodzących z tego źródła wartości odżywczych dla rośliny, tylko ich część bo­wiem może być wykorzystana, natomiast nierozpusz­czalne elementy po dłuższym stosowaniu kwasu stają się wręcz szkodliwe. Byłoby bardzo iluzoryczne trakto­wanie występujących np. przy stosowaniu kwasu azo­towego i siarkowego ich związków, jako składników odżywczych, zwłaszcza przy długotrwałej uprawie. Na­gromadzenie w substracie wokół bryły korzeniowej tych związków (azotany, siarczany) ponad określoną koncentrację staje się niepożądane. Dlatego bardzo ważne jest prawidłowe nawożenie oraz zmiana substra­tu i przesadzanie roślin np. co 2 lata.